Czasami mam problem z określeniem tego, czy to co kupiłam, było mi naprawdę potrzebne, czy niezupełnie. Zdarza się tak najczęściej, gdy kupuję na przykład nowe talerze czy nowe miski. Kupuje je, bo są śliczne, ale wydaje mi się też, że są potrzebne. A podczas zakupów zawsze czuję się świetnie.

Co kryje wnętrze Skody Fabii?

dywaniki do skody fabiaNawet, gdy kupuję dywaniki do samochodu. Od jakiegoś czasu nie mogłam namówić mojego męża na ich zmianę. Według mnie były stare i paskudne i mycie za wiele im nie pomagało. Mąż twierdził jednak, że są pod buty, a nie kapcie domowe i dywaniki zawsze będą brudne. Podjęłam zatem decyzję, że dywaniki kupię ja. Jeśli jemu to nie przeszkadza, to go nie zmuszę, bo mąż uważa, że auto ma być do jeżdżenia, a nie do oglądania. Wieczorem spokojnie wyszukałam sobie hasło dywaniki do skody fabia i zaczęłam przeglądać strony. Bardzo szybko pojawił się dylemat: welurowe czy gumowe. Gumowe są brzydkie, ale praktyczne. Na zimowe i jesienne pogody idealne. Welurowe można wyprać, ale szybko zrobi się na nich błoto. Wiem coś na ten temat, bo sama często jeżdżę. Tylko mi brudny dywanik akurat przeszkadza. Byłam pewna, że mąż wybrałby te z gumy; pomyślałam, że właściwie dopiero nadchodzą jesienno-zimowe miesiące, więc byłyby faktycznie najodpowiedniejsze. Musiałam się trochę nagimnastykować, by pohamować ochotę zrobienia mężowi na złość. Wygrał rozsądek i uśmiech męża, zamówiłam gumowe i obiecałam sobie na lato zakup welurowych.

Co prawda mąż był przeciwny zakupowi, ale gdy już paczka przyszła, i umieściłam w Skodzie był zadowolony. Myślę, że dopiero teraz zobaczył różnicę. Wcześniej nie miał z czym porównać, a efekt był naprawdę przyjemny dla oka. Z tej też okazji, Michał zabrał mnie na romantyczną kolację, na której było już tylko bardzo dobrze.